Co zrobiła druga strona
Międzynarodowa grupa odzieżowa, powołując się na wcześniejsze prawa do podobnego oznaczenia, najpierw zażądała wycofania zgłoszenia, a następnie wniosła sprzeciw w EUIPO w zakresie klasy 35.
Polski przedsiębiorca z branży e-commerce i autodetailingu zgłosił unijny znak towarowy. Duża międzynarodowa marka odzieżowa wniosła sprzeciw. Zamiast eskalować spór, wykorzystaliśmy okres cooling-off, doprecyzowaliśmy zakres ochrony i doprowadziliśmy do wycofania sprzeciwu oraz rejestracji znaku.
Formalna kolizja nie wynikała z tego, że obie firmy prowadziły ten sam biznes. Problemem był zbyt szeroko opisany zakres usług w klasie 35.
Nie trzeba było rezygnować z całego zgłoszenia. Trzeba było usunąć dokładnie ten fragment wykazu, który tworzył konflikt, a jednocześnie zachować ochronę potrzebną do rzeczywistej działalności klienta.
Klient prowadzi e-commerce z kosmetykami i akcesoriami do czyszczenia oraz pielęgnacji samochodów. Odzież, obuwie i nakrycia głowy były jedynie uzupełnieniem oferty, ale ich obecność w wykazie usług stworzyła pole do sprzeciwu.
Międzynarodowa grupa odzieżowa, powołując się na wcześniejsze prawa do podobnego oznaczenia, najpierw zażądała wycofania zgłoszenia, a następnie wniosła sprzeciw w EUIPO w zakresie klasy 35.
Zgłoszenie obejmowało usługi handlu detalicznego i hurtowego związane m.in. z odzieżą, obuwiem i nakryciami głowy, czyli obszarem objętym wcześniejszymi prawami przeciwnika.
Rejestracja unijnego znaku oraz możliwość dalszego rozwijania e-commerce pod własną marką na rynku UE bez rezygnacji z ochrony istotnej dla modelu sprzedaży klienta.
Po drugiej stronie stała duża korporacja z wcześniejszymi prawami i profesjonalnym zapleczem prawnym, mimo że podstawowe profile działalności obu przedsiębiorców były odmienne.
Największym ryzykiem było potraktowanie sprzeciwu jako sytuacji zero-jedynkowej: albo bronimy całego wykazu, albo rezygnujemy ze znaku. W rzeczywistości można było poszukać rozwiązania odpowiadającego faktycznemu modelowi biznesowemu.
Nieprawidłowo poprowadzona sprawa mogła ograniczyć ochronę marki bardziej, niż wymagał tego rzeczywisty punkt kolizji.
Wejście w pełną wymianę pism i dalszą część postępowania oznaczałoby większe koszty, formalności i czas po obu stronach.
Wycofanie całego zgłoszenia albo nadmierne ograniczenie wykazu mogłoby pozbawić klienta ochrony potrzebnej do rozwijania sklepu i marki.
Zamiast natychmiast przechodzić do pełnego sporu, wykorzystaliśmy okres ugodowy i zaprojektowaliśmy rozwiązanie odpowiadające rzeczywistej działalności klienta.
Porównaliśmy sprzeciw, wcześniejsze prawa przeciwnika oraz faktyczną działalność klienta. Kluczowe było rozdzielenie formalnego brzmienia wykazu od rzeczywistego profilu sklepu.
Rozpoczęliśmy negocjacje w okresie ugodowym i złożyliśmy w EUIPO wniosek o jego przedłużenie. Druga strona zaakceptowała przedłużenie, co dało przestrzeń na wypracowanie rozwiązania.
Zaproponowaliśmy, aby usługi związane z odzieżą, obuwiem i nakryciami głowy były powiązane wyłącznie z kontekstem czyszczenia i pielęgnacji pojazdów, czyli działalnością detailingową klienta.
Uzgodniliśmy treść porozumienia. Przeciwnik wycofał sprzeciw, a zgłoszony unijny znak towarowy został następnie zarejestrowany.
Wykaz usług w klasie 35 został doprecyzowany tak, aby elementy związane z odzieżą, obuwiem i nakryciami głowy odnosiły się wyłącznie do kontekstu czyszczenia i pielęgnacji pojazdów.
Precyzyjne ograniczenie pola konfliktu zabezpieczyło interesy obu stron i pozwoliło zakończyć sprawę na etapie ugodowym.
Klient zachował markę, a unijny znak towarowy został zarejestrowany bez prowadzenia pełnego postępowania spornego.
Klient zachował potrzebny, precyzyjnie opisany zakres usług w klasie 35 i może rozwijać działalność na rynku UE bez rezygnacji z kluczowej ochrony marki.
Zanim przedsiębiorca wejdzie w kosztowny spór, warto sprawdzić, czy kolizję można usunąć przez precyzyjne ograniczenie lub doprecyzowanie wykazu. Czasem najlepszą ochroną biznesu nie jest walka o każde słowo zgłoszenia, lecz zachowanie dokładnie tego zakresu, którego firma naprawdę potrzebuje.
Nie. Sam sprzeciw rozpoczyna spór dotyczący zakresu ochrony. W tej sprawie udało się wypracować porozumienie, po którym przeciwnik wycofał sprzeciw, a znak został zarejestrowany.
Tak. W tej sprawie negocjacje w okresie cooling-off pozwoliły ustalić rozwiązanie odpowiadające rzeczywistej działalności klienta i zakończyć sprawę przed pełną fazą sporną.
To okres przeznaczony na próbę ugodowego zakończenia sporu. W opisanej sprawie wykorzystaliśmy go do negocjacji, a po zgodzie drugiej strony wystąpiliśmy o jego przedłużenie, aby dać stronom czas na porozumienie.
Może, jeżeli właściwie usuwa obszar kolizji. Tutaj doprecyzowanie klasy 35 pozwoliło oddzielić działalność detailingową klienta od podstawowego obszaru działalności przeciwnika.
Różny profil działalności nie zawsze eliminuje formalną kolizję. Znaczenie ma również sposób sformułowania wykazu towarów i usług. Właśnie ten element był kluczowy w opisanej sprawie.
Skala drugiej strony nie przesądza wyniku. Trzeba przeanalizować wcześniejsze prawa, zakres zgłoszenia i realny model działalności. W tej sprawie pozwoliło to znaleźć rozwiązanie akceptowalne dla obu stron.
Case study pokazuje praktykę. Poniższe materiały rozwijają zasady, które stoją za zastosowanym rozwiązaniem.
Materiał uzupełniający do tego case study.
Przejdź do materiału ↗Wspólnik / radca prawny
W tej sprawie odpowiadał za strategię, negocjacje i postępowanie przed EUIPO. Kluczowe było rozdzielenie formalnego zakresu wykazu od rzeczywistego profilu działalności klienta oraz takie zaprojektowanie ograniczenia, które usuwało konflikt bez odbierania marce potrzebnej ochrony.
Poznaj Pawła ↗Przeanalizujemy wcześniejsze prawa, zakres Twojego zgłoszenia i realne pole kolizji. Sprawdzimy, czy lepszą drogą jest obrona, negocjacje lub precyzyjne ograniczenie wykazu.
Porozmawiaj z prawnikiem ↗