Nowy rok, nowi my!

„Nowy rok, nowi my” – jakkolwiek zabawnie by to brzmiało wierzę, że w przypadku naszej Kancelarii tak właśnie będzie. Czemu jestem o tym przekonany? Bo naprawdę ostro wzięliśmy się do marketingowej roboty. Nie jest tak, że marketing w naszej kancelarii to coś nowego. Wprost przeciwnie, myślę, że pod tym względem wypadaliśmy dotychczas całkiem nieźle. Co prawa nie byliśmy może pionierami, ale też na pewno nie odstawaliśmy od porównywalnych kancelarii. Ogólnie raczej „umiemy internety”. Doszliśmy jednak chyba do momentu, że zabrakło nam bodźca do dalszych działań. Ponadto robiliśmy dużo różnych projektów, jednak nie zawsze przekładało się to na efekty. Postanowiliśmy więc trochę uporządkować temat, korzystając z zewnętrznej pomocy (pozdro @Szymon Kwiatkowski). W ten sposób powstała strategia marketingowa kancelarii na rok 2019!

W strategii mamy rozpisane dokładnie 14 projektów marketingowych, a niniejszy blog jest jednym z nich. O czym on będzie? O kancelarii „od kuchni”. Chcemy podzielić się z wami planami i działaniami marketingowymi,  kwestiami związanymi z zarządzaniem kancelarią, naszymi sukcesami i porażkami na tym polu. Blog  w naszej kancelarii to żadna nowość. Prowadziliśmy go już dobrych kilka lat, jednak nie wyróżnialiśmy się niczym szczególnym. Typowy blog kancelarii, aktualizowany od wielkiego dzwona i opisujący w zasadzie wszystko i nic. Postanowiliśmy to zmienić. Nie idziemy jednak już trochę utartą ścieżką bloga specjalistycznego, ale chcemy zaangażować się w projekt, którego do tej pory nie robiła chyba żadna kancelaria. Jak fajnie napisał w poprzednim wpisie mój wspólnik @Piotr Kantorowski, idziemy pod prąd. Słowem – odsłaniamy karty!

Blog prowadzić będziemy wspólnie, ale zapewniam was, że nawet jeżeli opisywać będziemy jeden projekt, jedno zdarzenie, to zrobimy zupełnie inaczej i z całkiem innej perspektywy. Tak to już z nami jest. Pewnie dlatego tak dobrze się nam razem pracuje 😉 Zachęcam, więc do śledzenia wszystkich wpisów na blogu nawet jeżeli będą pojawiać się w niedługim odstępie od siebie. Plan jest taki żeby były to co najmniej dwa wpisy w miesiącu. Chciałbym żeby nam się to udało.

Przechodząc już do konkretów, w połowie stycznia wystartowaliśmy z serwisem prawodlabiznesu.eu. Jest to serwis skupiający naszą ofertę usług prawnych online. Usługi prawne online to dla nas w sumie żadna innowacja, bo już od dłuższego czasu działamy w ten sposób, jednak dotychczas usługi te rozsiane były po trzech stronach www. Były to typowe onepage produktowe. Teraz natomiast chcemy trochę mocniej popracować nad SEO, dlatego pomysł stworzenia jednej platformy, która będzie skupiać cały generowany przez nas ruch. Nie ukrywam, że akurat z tym projektem jestem mocno związany emocjonalnie, bo mówiąc w skrócie – pomysł mój, wykonanie moje. Początkowo mieliśmy trochę problemów z prędkością strony, ale udało się to w miarę zoptymalizować i strona już „nie muli”. Przynajmniej nie tak bardzo. Taki jednak urok gotowych szablonów. Czy to oznacza, że gotowce są do bani? Moim zdaniem nie, ale trzeba liczyć się z pewnymi ich minusami, jak chociażby właśnie prędkość. Gotowy szablon to jednak doskonały sposób na to żeby wystartować z projektem.

Tak też było w tym przypadku. Nie traktujemy więc tego serwisu jako wersji finalnej, a raczej jego MVP. To w jakim kierunku będzie się rozwijał zależy od tego co zobaczymy w danych analitycznych, jaki otrzymamy feedback, a ostatecznie – a może przede wszystkim – od tego czy hajs się będzie zgadzał. Pod tym względem jak dotychczas nie jest źle 😉 Z serwisem wystartowaliśmy w poniedziałek 21 stycznia, pierwszy klient pojawił się w piątek. Przyznacie, że całkiem ok? Powiem więcej, koszty wdrożenia serwisu były na tyle nie duże, że już jesteśmy na plusie. A jedyne na czym do tej pory bazowaliśmy w zakresie działań marketingowych to nasza praca w social mediach.

W ciągu 11 dni stycznia zanotowaliśmy niewiele ponad 300 UU. Nigdy do tej pory nie startowałem z takim projektem, więc ciężko mi porównać, ale myślę, że jest w porządku. Nie rzuca na kolana, ale też nie jest tak, że na stronę trafił tylko ten kto zabłądził w Internecie.

Jak już wspomniałem wcześniej, prawodlabiznesu.eu to w dużej mierze mój pomysł, więc siłą rzeczy to ja właśnie zostałem „twarzą rajstop” i kilka dni po premierze serwisu pojawił się film promujący rejestrację znaków towarowych. W zakresie wideo czeka nas dużo pracy, ale zrobił on całkiem fajny zasięg organiczny na FB, dlatego na pewno będziemy szli w tym kierunku z promocją strony. Chcemy jednak popracować nad jakością obrazu i dźwięku (moją dykcję i wymowę „r” zostawiamy na kiedy indziej).

Na początku wspomniałem, że pisać będziemy o sukcesach i porażkach. Spokojnie – te drugie też były. Kolejnym projektem, z którym chcemy podziałać jest newsletter kancelarii. W tym celu budujemy bazę marketingową i…idziemy nam to dosyć marnie. Pod koniec stycznia wypuściliśmy krótki raport zawierający 10 postanowień, które nie powinny znaleźć się w regulaminie sklepu internetowego. Odzew był bardzo kiepski i to z całą pewnością musimy zaliczyć do naszych fuckupów. Ale się nie poddajemy, działamy dalej, w czasie gdy piszę ten wpis zrobiliśmy właśnie kolejny raport.

 Może macie jakieś sugestie co powinniśmy zmienić? To już, któryś nasz landing, z którego zbieramy po dosłownie 2-3 maile. Uprościliśmy go już na maksa, dodaliśmy rekomendacje i nasze mordki z danymi kontaktowymi, a dalej efekt mizerny.

A, zaczęliśmy też badać poziom satysfakcji klientów. Google Forms to naprawdę fajne narzędzie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z ocen, mamy tylko jedną jedynkę. Przy okazji ankiety jest też zapis na nasz newsletter. Tam zbieranie maili idzie nam zdecydowanie lepiej.

W ostatnim czasie był też wysyp ciekawych treści spod klawiatury @Piotr Kantorowski. Głównie w temacie SEO i marketingu. Z łatwością znajdziecie je w naszych social mediach, więc tam odsyłam. M.in. artykuł w magazynie Firmer. Na okładce był Czesław Mozil, więc to nie byle co.

Jeżeli interesuje Cię to co dzieje się w naszej kancelarii i jak radzimy sobie z projektami marketingowymi zapisz się do naszego Newslettera dla biznesu. Tak, tak – pomożesz nam zebrać dodatkowe maile do bazy za co będziemy Ci wdzięczni J